jedno za drugim słowem lecą w niepamięć
wytyczona droga rozpada się na tysiące kawałków
ściany płaczu upadly w pyl mgielny ciszy
ciche kroki , ciche szepty ....
zamknięte drzwi zapieczętowane zaklęciem
oddychasz spokojnie i cicho jak by dusze pielęgnował
słowa z twych ust budujące to wszystko co nagle znikło
w oddali plusk ... tafla wody wzburzył asie
kropla za kroplom spada lekki spokojnie
na kolanach szepcząc myśli umierają
dłonie zanurzone w odchylani łapiące .....
to juz dawno znikło i nie wróci ta iskra zgasła
światy umierają tak jak i ona
Devious Comments
Previous PageNext Page